Od wielu lat działamy w branży usług gastronomicznych, a w naszej restauracji Oh My Ramen mamy ludzi z różnych krajów, w tym z Ukrainy, a nasza historia zaczęła się od kobiety z Ukrainy o imieniu Olena, która współpracuje z nami od kilku lat.

24 lutego 2022 roku to najstraszniejszy dzień dla każdego Ukraińca. Dzieci Oleny, które mieszkały wtedy z jej babcią, były na Ukrainie. Rano dotarła do niej wiadomość, że Rosja zaatakowała Ukrainę i rozpoczęła się wojna, przebywanie dzieci na Ukrainie jest bardzo niebezpieczne. Kilka dni później Olena pojechała na granicę, aby zabrać dzieciaków i czekała tam na nich dwa dni.

W tym czasie widziała kilometrowe kolejki, ludzi stojących na mrozie przez 48-72 godziny, matek na rękach z dziećmi zostawiających walizki, by przekroczyć granicę z Polską, ludzi, którzy od ponad doby nic nie jedli.

border

Gdy Olena czekała na swoje dzieci, przez granicę przeszła dziewczyna z dwoma synami i małym plecakiem na ramionach, podeszła do Oleny z pytaniem, czy w pobliżu jest jakiś sklep, w którym można kupić gorącą herbatę dla dzieci, bo są bardzo zmarznięte, nie da się policzyć, ile czasu spędziły w kolejce, a w pośpiechu, by się przygotować, nie zdążyły nawet zabrać ze sobą ciepłych ubrań. A takich osób w ciągu pięciu dni wojny do Polski weszło ponad 300 tysięcy, potrzebujących pomocy i wsparcia.

W tym momencie uświadomiła sobie, jak straszna jest sytuacja i jaki chaos panuje wokół. Od razu po przyjeździe z dziećmi Olena opowiedziała nam o wszystkim, co widziała na granicy.

Nie zastanawiając się dwa razy nasza ekipa zakupiła ogromną ilość produktów i ruszyła w kierunku granicy z Ukrainą. Food truck służył nam, a także zmęczonym Ukraińcom, przez długi czas jako kuchnia, spokojne miejsce, gdzie można się ogrzać i zjeść dobry posiłek. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, co nas czeka i ile obiadów będziemy musieli zrobić. W pierwszym miesiącu rozdaliśmy Ukraińcom na granicy ponad 60 tysięcy gorących obiadów, nie czekając na takie zapotrzebowanie ani na wynik. Pracowaliśmy całą dobę, aby pomóc wszystkim. Uchodźcy z wdzięcznością przyjmowali gorące obiady, bo był koniec lutego i temperatury na Ukrainie i w Polsce spadały poniżej zera.

help

Poznaliśmy wolontariusza z organizacji World Central Kitchen , opowiedzieliśmy o naszej inicjatywie i zrozumieliśmy, że mamy ten sam cel. Tak zaczęła się nasza współpraca, która trwa do dziś.

volunteer

Teraz wiemy, że uchodźcy z Ukrainy przeżywają trudny okres, dlatego potrzebują szczególnej pomocy i wsparcia. Jeśli teraz główne potrzeby to wsparcie psychologiczne, pomoc w znalezieniu mieszkania, zapewnienie ciepłych posiłków, to później będzie to adaptacja w Polsce, znalezienie pracy i integracja z polskim społeczeństwem.

Chcemy wspierać każdego na jego etapie życia w Polsce. I Ty możesz nam w tym pomóc.

border
Oleksandr Levenko i Vitalij Jedynak z restauracji Oh My Ramen, we współpracy z World Central Kitchen, wydają gorące obiady tysiącom uchodźców, którzy przybyli z Ukrainy 26 lutego.