Od czasu ataku Rosji na Ukrainę, amerykańska organizacja non-profit założona przez znanego szefa kuchni wydała już ponad milion posiłków ludziom, którzy uciekli przed wojną.

W ciągu zaledwie trzech tygodni World Central Kitchen otworzył siedzibę w pięciu krajach,współpracuje z dziesiątkami lokalnych szefów kuchni i restauracji na Ukrainie, a w Przemyślu otworzył ogromną kuchnię, na której można ugotować 100 000 posiłków dziennie.

"Kiedy zobaczyliśmy w mediach, że to się dzieje, nie było żadnych wątpliwości. Wszyscy natychmiast wskoczyliśmy do samolotu i przyjechaliśmy tutaj, aby robić to, co robimy najlepiej" - powiedziała Insiderowi z Polski Fiona Donovan, kierownik operacji pomocowych organizacji.

Ponad 3 miliony Ukraińców uciekło ze swojego kraju od początku wojny ,według danych ONZ,z czego wielu dostało się do krajów sąsiednich, takich jak Rumunia, Mołdawia i Węgry, w których WCK obecnie funkcjonuje, oprócz Ukrainy. Jednak prawie dwie trzecie wszystkich ukraińskich uchodźców trafiło do Polski, gdzie WCK założyło ogromną część swojej działalności.

Grupa ma zespoły stacjonujące na wszystkich ośmiu ukraińsko-polskich przejściach granicznych i serwujące gorące posiłki dla uchodźców 24 godziny na dobę. Tak duże przedsięwzięcie wymagało koordynacji z lokalnymi kucharzami i restauracjami, które były w stanie bardzo szybko wskoczyć do akcji i zacząć karmić ludzi przy wsparciu WCK, według Donovan.

Od pierwszych dni wojny, kiedy pojechaliśmy na granicę rozdawać jedzenie ukraińskim uchodźcom, poznaliśmy i rozpoczęliśmy współpracę ze znaną światową organizacją World Central Kitchen. Cały artykuł można przeczytać klikając tutaj.